Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kallos. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kallos. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 29 czerwca 2015

ZAKUPOWE PODSUMOWANIE CZERWCA

I w tym miesiącu nie obyło się bez kilku nowości kosmetycznych. Skusiłam się na kilka kosmetyków, które uważam za potrzebne w mojej kosmetycznej codzienności. Część z nich kupiłam pod wpływem pozytywnych opinii blogowych lub przypadkowo napotkanych osób w drogerii, które zaczepiły mnie, gdy wybierałam coś dla siebie. Natomiast pozostałe produkty były kupione spontanicznie, pod wpływem nagłego zapotrzebowania. Zapraszam na kilka czerwcowych nowości.

poniedziałek, 4 sierpnia 2014

Litrowa maska keratynowa z proteinami mleka - Kallos

Skończyła mi się maska Kallos Silk Maska do włosów z jedwabiem, czyli wersja w różowym opakowaniu, która bardzo się u mnie sprawdziła, wiec postanowiłam kupić kolejną, tym razem wersję Keratin dla odmiany. Maski w dużych, litrowych opakowaniach są dla mnie najtańszą i najskuteczniejszą opcją pielęgnacji włosów.


środa, 27 listopada 2013

Ulubieńcy listopada

Kolejny miesiąc dobiega końca i kolejny raz na wyłonienie piątki, najczęściej i najlepiej wspominanych kosmetyków w tym miesiącu. Tym razem do loży ulubieńców weszli:


  • Maska Mleczna z Serical. Mój absolutny ulubieniec, jest to już końcówka drugiego litra tego produktu i na pewno do niej wrócę. 
  • Bardzo dobry szampon, który w fajny sposób dodaje włosom objętości i odbija je od nasady- Timotei with Jericho Rose.
  • Hipoalergiczny krem pod oczy z Flos-Leku. Jest go aż 30 ml i kostuje ok. 15 zł. Jest to jedyny krem pod oczy do tej pory, który mogę nałożyć sporą ilością, który mnie nie ściąga, nie podrażnia i nie szczypie. 
  • Dobrze znana każdej bloggerce odżywka do paznokci z Eveline. Miałam wersję 8w1 teraz mam diamentową. Nie stosuję ich jako kuracji lecz jako bazę pod lakier lub po prostu odżywkę. U mnie sprawdzają się rewelacyjnie już od ponad roku.
  • I ostatni nabytek, który skradł moje serce, czyli mój rozświetlacz idealny z Revlon ColorStay. Jest to mineralny puder wykończeniowy, którego recenzję znajdziecie już na blogu. 




poniedziałek, 12 sierpnia 2013

Stare i Nowe w sierpniu

Od pewnego czasu przestałam magazynować kosmetyki i moja szafka, w której je przechowuję nie wygląda już jak przepakowana hurtownia. Powoli zużywam zapasy i nie kupuję nic nad wymiar. Po nowy produkt sięgam w momencie gdy poprzedni zupełnie nie sprostał moim oczekiwaniom lub gdy najzwyczajniej w świecie skończył mi się. 
Po lewej produkty, które osiągnęły denko, a po nowości.

Na pierwszy rzut moje ulubione żele, bardzo wydajne, gęste i ładnie pachnące i wygładzające skórę po goleniu. Następnym razem wypróbuję pianki z tej serii. Koszt ok. 6 zł.



Baza pod cienie z Hean jest bardzo dobrym produktem, lecz o bardzo dużej pojemności w związku z czym jej termin ważności skończył mi się w czerwcu. Mniejsza połowa ląduje w koszu, a na jej miejsce wskakuje baza do powiek i na usta z iGruszki. Zobaczymy jak się sprawdzi.


Ulubiony tusz do rzęs z Wibo, którego w najbliższym czasie nie zamienię. Używałam i drogich i tanich i wszystkie niemiłosiernie osypywały mi się już po godzinie co było bardzo uciążliwe. Ten nie dość, że świetnie pogrubia - a tego oczekuję od tuszu najbardziej- to idealnie trzyma się na rzęsach bez osypywania. Kosztował niecałe 10 zł.


Kremy do depilacji, które używam do bikini. Rzaden z nich nie zadziała po 5 minutach, ewentualnie po 20. Po Eveline swędzą mnie depilowane okolice, o Bielendzie jeszcze nie mam zdania. Obydwa kosztują w granicach 7 zł.


Następne produkty to maski do włosów, obydwie bardzo lubię, z jedna różnicą. Maskę Biovax stosuję zgodnie z przeznaczeniem, trzymając ją na głowie nawet do 40 minut, natomiast bardziej chemiczną, znaną każdej bloggerce maskę mleczną z Kallosa stosuję jako odżywkę na 2-3 minuty. Stosuję ją po każdym myciu głowy. Koszt w zależności od miejsca zakupu 10-15 zł za litr.



I na koniec moje małe odkrycie. Zazwyczaj do depilacji twarzy, w tym wąsika stosowałam tradycyjnych pasków z woskiem. Natomiast zdecydowałam się na podróbkę słynnego urządzenia o nazwie Epistic ( na aukcji również tak się nazywał), które kosztowało mnie 3,50 zł i odmieniło moją depilację. Koniec z wydawaniem pieniędzy na plastry i koniec z nienaturalnym pozbywaniem się meszku.



To na tyle nowości u mnie.
 Mam nadzieję, że podoba Wam się takie tło zamiast białego.
 Białe, tak tradycyjne, chyba mi się znudziło :)

środa, 17 kwietnia 2013

o kwietniowych nowościach kosmetycznych.

W kwietniu w moje ręce wpadło kilka nowych produktów- nie jest ich jakoś strasznie dużo ( mało też nie), ale ostatnio staram się kupować jedynie to, co jest mi niezbędne. Od dłuższego czasu moim celem jest zużycie zapasów, które sobie narobiłam gdy chciałam mieć wszystko to co inni, co jest zupełnym absurdem :)



  • Największym zakupem miesiąca są dwie litrowe maski z firmy Kallos, które zakupiłam na Allegro u użytkownika Multidrogeria. Mleczną już miałam i byłam bardzo zadowolona, Arganową aktualnie testuję i nie jestem za bardzo zadowolona.
  • Szampon z Alterry zakupiony oczywiście w Rossmannowskiej promocji za 6 zł.
  • Spray termoochronny, do sotosowania na suche włosy z Marc Anthony, Rossmann ok. 24 zł.
  • Nawilżający samoopalacz o przedłużonym działaniu z Dermedic do skóry wrażliwej którego jestem bardzo ciekawa wraz z próbkami  to nagroda, którą otrzymałam od Dezemki 
  • Garnier Czysta Skóra czyli peelingujący żel. Ceny już nie pamiętam ale ok 8-10 zł.
  • Znany każdemu zmywacz do paznokci z pompką z Biedronki.
  • A jeszcze bardziej znana pomadka z Wibo z seri Eliksir, wraz z kremem Garnier (jeszcze lakier do paznokci, którego zapomniałam wyciagnąć) to nagroda z bloga  MSL
Na tą chwilę to wszystko, w drodze do mnie jest jeszcze parę przesyłek.
 Zmówiłam mi.n. podkład z Max Factora i Dermacol ale o tym w przyszłych postach.
Jeśli używałyście któregoś z produktów dajcie znać jak się sprawują :)