poniedziałek, 4 sierpnia 2014

Litrowa maska keratynowa z proteinami mleka - Kallos

Skończyła mi się maska Kallos Silk Maska do włosów z jedwabiem, czyli wersja w różowym opakowaniu, która bardzo się u mnie sprawdziła, wiec postanowiłam kupić kolejną, tym razem wersję Keratin dla odmiany. Maski w dużych, litrowych opakowaniach są dla mnie najtańszą i najskuteczniejszą opcją pielęgnacji włosów.




Kilka słów od producenta:
Keratynowa maska do włosów z proteinami mleka do włosów suchych, łamiących się i poddanych zabiegom chemicznym. Dzięki zawartości keratyny i regenerujących protein mleka odbudowuje naturalną strukturę włosów, wypełniając ubytki w ich włóknach. Odżywia i chroni suche, łamiące się włosy. Po zastosowaniu włosy stają się łatwe do układania, miękkie w dotyku i lśniące.

Skład:
Aqua, Cetearyl Alcohol, Cetrimonium Chloride, Citric Acid, Propylene Glycol, Hydrolized Milk Protein, Hydrolized Keratin, Cyclopentasilioxane, Dimenthiconol, Parfum, Benzyl Alcohol, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone



Od dawna moimi ulubionymi odżywiającymi produktami do włosów są maski, często określane mianem "fryzjerskich", znajdujące się w litrowych opakowaniach. Używam je po każdym myciu zarówno jako odżywkę pozostawiając na 1-2 minuty, a także zgodnie z ich przeznaczeniem pozostawiając pod czepkiem średnio do 5 do 25 minut.
Ta forma jest nie tylko ekonomiczna ale przynosi moim włosom pozytywny skutek. 
Maska ta ma gęstą konsystencję i ciężki do opisania, niezbyt atrakcyjny i chemiczny zapach. Jednak włosy po jej aplikacji są pachnące przez długi czas. Maska pozwala na wygładzenie moich włosów i nadanie im lekkiego połysku, a przede wszystkim miękkości. Zdecydowanie przyczynia się do ułatwiania rozczesywania. Jeśli chodzi o długotrwałe nawilżenie włosów to raczej nie mogę tego jej przyznać. Efekt zdrowych włosów jest tu doraźny. Wydaje mi się, że poprzednia maska, którą miałam z tej firmy (z jedwabiem) zdecydowanie lepiej wpływała na poprawę w kondycji włosa.
Nigdy nie stosuję tego typu produktów na skalp, zwykle aplikuję je jedynie na długość włosa, przez co nie mam problemów z ich obciążaniem.
Niemniej jednak z maski jestem zadowolona i już kuszą mnie nowości: maska algowa i bananowa!


57 komentarzy:

  1. dużo osób poleca tę maskę, ja jeszcze nie miałam okazji jej wypróbować niestety,ale jak dostanę ją gdzies stacjonarnie, to być może się skuszę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Swoją kupiłam w Hebe, ale widziałam ją również w sklepach fryzjerskich.

      Usuń
  2. zupełnie jej nie znam, zapowiada się nieźle

    OdpowiedzUsuń
  3. A można wiedzieć ile za nią zapłaciłaś? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ceny dokładnej nie pamiętam bo było to jakiś czas temu, ale kupiłam ją na promocji w Hebe za ok. 8 zł, a standardowa cena nie przekracza 10 zł za litr produktu. :)

      Usuń
  4. Bardzo ją lubię :) I też mam wielką ochotę na nowości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Samo słowo nowość nas przyciąga ;D

      Usuń
  5. Miałam kiedys, ale niestety się nie sprawdziła

    OdpowiedzUsuń
  6. mam tą maskę już bardzo długo, ejst mega wydajna! kusi mnie teraz ta nowa bananowa!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie kuszą obydwie, ale podejrzewam, że na zimę skuszę się na bananową, słodki zapach lepiej się spisuje w zimowym sezonie :)

      Usuń
  7. Mam tą maskę u mnie lepiej się spisuje niż różowa:) Aż sprawdzałam i u Cb na zdjęciu też to widzę popatrz na 1 zdjęcie po prawej u góry masz skład:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nieźle, nie wiem co za przyćmienie mnie złapało, że tego nie zauważyłam. Już edytuję wpis! ;D

      Usuń
    2. Zdarza się cieszę się, że mogłam pomóc:) Pozdrawiam

      Usuń
  8. Włosy świetnie po niej wyglądają, bo ma dużo substancji zmiękczających. Ale z odżywieniem, to tak średnio :) Dużo osób używa jej jako bazę do tworzenia własnych masek i pod taką postacią zamierzam ją kiedyś wykorzystać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za informacje, poczytam co "odżywczego" mogę do niej dodać :)

      Usuń
  9. Z chęcią bym wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie miałam jeszcze żadnej maski Kallos :)

    OdpowiedzUsuń
  11. no niestety - mnie żadna z masek Kallosa nie podpasowała :( wszystkie robiły mi na głowie strąki. i to po naprawdę dobrym spłukaniu i bez używania potem na końce jedwabiu/olejku arganowego.
    a w dodatku włosy wcale "fajne" nie były :(

    ale znam naprawdę dużo dziewczyn, które są z niej zadowolone, więc pewnie to ja jestem felerna ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te maski mają tendencję do obciążania, a tym samym tworzenia strąków, ale ja nie nakładam ich na skalp i nie mam z tym problemów, a na długości strąki w żadnym wypadku mi się nie tworzą - po jej zastosowaniu używam jeszcze odżywki w sprawy z Gliss Kura oraz olejku orientalnego z Marion :)

      Usuń
  12. Nie miałam , ale różne opinie czytałam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Najukochańsza maska na świecie ♥ Różowa niestety nie przypasowała już tak super moim włosom, tą kocham za wygładzenie, miękkość i blask, jak również właśnie za ten mocny zapach, który uwielbiam :) Dla mnie nr 1 !!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam maski kallosa :) Teraz mam latte :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Latte miałam dwa razy i bardzo lubiłam :)

      Usuń
  15. A mnie jakoś do niej nie ciągnie,od czasu kiedy zaczęłam kupować Kallosy,jeszcze nie trafił mi się żaden dobry kosmetyk dla moich włosów :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko zależy od struktury włosa. U jednych sprawdzają się świetnie, natomiast u pozostałych są totalnym butami. Zresztą tak już jest ze wszystkimi kosmetykami. 😊

      Usuń
  16. Witaj , napisałaś u mnie komentarz którego odrazu nie zaakceptowałam gdyż nie siedzę 24 h na blogerze ale chciałabym Cię poinformować ,że już został dodany a raczej dwa :)buziole

    OdpowiedzUsuń
  17. Mam tą maskę w zapasach, teraz używam różowej wersji.

    OdpowiedzUsuń
  18. Odpowiedzi
    1. Mnie również, wyczekuję wpisów na ich temat :)

      Usuń
  19. Nie widziałam, nie słyszałam, a mimo to bardzo zaciekawił mnie ten produkt ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Kupiłam ją w sklepie fryzjerskim za 9.90 ;) Wystarczy mi na baaaaaaaaaaardzo długo. Pomimo, że stosowałam ją dopiero raz już ją pokochałam za miękkość moich włosów po jej użyciu :)

    OdpowiedzUsuń
  21. muszę wypróbować, którąś tych masek Kallos :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie próbowałam jeszcze tych masek, sama nie wiem czemu.. Ale ta nowość bananowa o której piszesz mnie zainteresowała :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Z racji antypatii do keratyny, planuję zakup czekoladowej i w pomarańczowym opakowaniu :) Mam waniliową i lubię. Świetne są te maski- działanie+cena= bomba :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Maska bardzo mnie kusi i jak będę w hebe to ją kupię :) Mam szampon z tej serii i bardzo się polubiliśmy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ich maski stosuję nałogowo, natomiast szampony zupełnie mnie nie kuszą :)

      Usuń
  25. właśnie ją używam i uważam że jest bardzo dobra

    OdpowiedzUsuń
  26. również mam tą maskę ;) jestem w czasie jej testów ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. słyszałam dużo dobrego o tej masce, jednak ja sama jeszcze jej nie wypróbowałam :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Niedługo będę w Hebe więc muszę ją mieć!

    OdpowiedzUsuń
  29. Obecnie mam Kallosa waniliowego, przez jakiś czas poszła w odstawkę, bo zwyczajnie mi się znudziła i nie mogłam na nią patrzeć, ale teraz do niej wróciłam. To wciąż bardzo fajna maska, choć z braku czasu najczęściej używam jej jako odżywki :)

    Moja wersja pachnie bardzo ładnie, ciekawa jestem tej bananowej nowości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również używam ją jako odżywki, a raz na jakiś czas pozostawiam ją na włosach na dłużej. Przy samym stosowaniu jako maska aż litrowa pojemność jest dla mnie nie do przerobienia :)

      Usuń
  30. nie miałam jeszcze tej maski, ale jestem jej bardzo ciekawa, pewnie się na nią skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Nie miałam jeszcze żadnej maski Kallos`a, ale w końcu muszę się na jakąś skusić, w takiej cenie chyba warto :)

    OdpowiedzUsuń
  32. już chciałam pytać, gdzie taką można kupić, ale zauważyłam wśród komentarzy, że w Hebe, więc trzeba będzie się po nią wybrać, bo czegoś takiego właśnie szukam. :)
    pozdrawiam.
    http://poprostumadusia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  33. moja fryzjerka chwali tę maskę i tez będę chciała ją zamówić;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poszukaj stacjonarnie bo z przesyłką nie wychodzi w tak atrakcyjnej cenie :) Niemniej jednak wcześniej również zamawiałam online, pamiętam, że zapasy tworzyłam w grudniu na Dzień Darmowej Dostawy.

      Usuń
  34. Ja ją mam ale jak na razie używałam jej tylko raz :))

    OdpowiedzUsuń
  35. U mnie te maski się nie sprawdzają :-(

    OdpowiedzUsuń
  36. Ta ilość mnie lekko przeraża...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektóre maski Kallosa są w dużo mniejszych pojemnościach :)

      Usuń
  37. A czy coś na wypadanie włosów? Masakryczne wypadanie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na tak zaawansowane wypadanie raczej maska nie pomoże. Z tego co mi pomaga to jedynie wcierka jantar stosowana 2 razy dziennie przez pierwszy tydzień, a później na noc.
      Ostatnio również bardzo wypadają mi włosy więc zasięgłam po suplement wspomagający i właśnie planuję 3 miesięczną kurację. Gdy to nie pomoże, najlepiej jest jednak skorzystać z porady specjalisty.

      Usuń
  38. Uwielbiam maski Kallosa :) Moimi ulubionymi jest czekoladowa i jaśminowa :) Muszę i po tą sięgnąć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaśminową miałam, a czekoladowa chyba wcześniej nie rzuciła mi się w oczy :)

      Usuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz!