Jest to drugi wpis z tej serii, w której w skrócie przedstawiam Wam najlepsze promocje w Rossmannie. Pisząc najlepsze nie mam na myśli produktów idealnych, bo tak owych nie ma i każda z nas musi dostosować produkt pod siebie, ale mam tu na myśli produkty, które często przewijają się w sieci. W tym poście dodatkowo pokażę Wam najświeższy zakup, który już użytkuję.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bielenda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bielenda. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 24 marca 2015
wtorek, 29 lipca 2014
Ulubieńcy lipca
Lipiec był miesiącem bardzo upalnym więc jedyne na co miałam ochotę to minimalny makijaż i chłodna kąpiel, dlatego w moich ulubieńcach przeważają kosmetyki, przydatne w letnim, wręcz upalnym sezonie.
środa, 23 lipca 2014
A gdzie jest produkt?
Jakiś czas temu w Biedronce skusiłam się na winogronowy peeling Bielendy, który dostępny był w bardzo atrakcyjnej cenie oscylującej koło 5 złotych.
Dziś nadszedł czas, kiedy chciałam użyć go po raz pierwszy.
Oto co ujrzały moje zdziwione oczy po oderwaniu zabezpieczającego sreberka.
czwartek, 29 maja 2014
Zakupione
Ostatnio staram się nie kupować zbyt wiele. Zapasy uzupełniłam na Rossmannowskiej promocji -49% a obecnie dokupuję tylko to co się kończy, lub to co uważam za potrzebne ;)
W ostatnim okresie poczyniłam kilka drobnych zakupów, którymi chciałabym się z Wam podzielić. W międzyczasie kupiłam kilka drobnostek, które gdzieś już "rozpłynęły" się wśród reszty moich kosmetyków.
Oto kolorowa gromadka moich zakupów:
poniedziałek, 12 sierpnia 2013
Stare i Nowe w sierpniu
Od pewnego czasu przestałam magazynować kosmetyki i moja szafka, w której je przechowuję nie wygląda już jak przepakowana hurtownia. Powoli zużywam zapasy i nie kupuję nic nad wymiar. Po nowy produkt sięgam w momencie gdy poprzedni zupełnie nie sprostał moim oczekiwaniom lub gdy najzwyczajniej w świecie skończył mi się.
Po lewej produkty, które osiągnęły denko, a po nowości.
Na pierwszy rzut moje ulubione żele, bardzo wydajne, gęste i ładnie pachnące i wygładzające skórę po goleniu. Następnym razem wypróbuję pianki z tej serii. Koszt ok. 6 zł.
Baza pod cienie z Hean jest bardzo dobrym produktem, lecz o bardzo dużej pojemności w związku z czym jej termin ważności skończył mi się w czerwcu. Mniejsza połowa ląduje w koszu, a na jej miejsce wskakuje baza do powiek i na usta z iGruszki. Zobaczymy jak się sprawdzi.
Ulubiony tusz do rzęs z Wibo, którego w najbliższym czasie nie zamienię. Używałam i drogich i tanich i wszystkie niemiłosiernie osypywały mi się już po godzinie co było bardzo uciążliwe. Ten nie dość, że świetnie pogrubia - a tego oczekuję od tuszu najbardziej- to idealnie trzyma się na rzęsach bez osypywania. Kosztował niecałe 10 zł.
Kremy do depilacji, które używam do bikini. Rzaden z nich nie zadziała po 5 minutach, ewentualnie po 20. Po Eveline swędzą mnie depilowane okolice, o Bielendzie jeszcze nie mam zdania. Obydwa kosztują w granicach 7 zł.
Następne produkty to maski do włosów, obydwie bardzo lubię, z jedna różnicą. Maskę Biovax stosuję zgodnie z przeznaczeniem, trzymając ją na głowie nawet do 40 minut, natomiast bardziej chemiczną, znaną każdej bloggerce maskę mleczną z Kallosa stosuję jako odżywkę na 2-3 minuty. Stosuję ją po każdym myciu głowy. Koszt w zależności od miejsca zakupu 10-15 zł za litr.
I na koniec moje małe odkrycie. Zazwyczaj do depilacji twarzy, w tym wąsika stosowałam tradycyjnych pasków z woskiem. Natomiast zdecydowałam się na podróbkę słynnego urządzenia o nazwie Epistic ( na aukcji również tak się nazywał), które kosztowało mnie 3,50 zł i odmieniło moją depilację. Koniec z wydawaniem pieniędzy na plastry i koniec z nienaturalnym pozbywaniem się meszku.
To na tyle nowości u mnie.
Mam nadzieję, że podoba Wam się takie tło zamiast białego.
Białe, tak tradycyjne, chyba mi się znudziło :)
poniedziałek, 1 lipca 2013
Poparzenia słoneczne - typowy specyfik czy mocne nawilżenie?
Dołącz do mnie na bloglovin DOŁĄCZ
Chyba nie ma osoby, która nie doznałaby poparzenia spowodowanego promieniami słonecznymi. Ja, jako posiadaczka jasnej karnacji obowiązkowo, w każde lato "muszę" tego doświadczyć. Pomimo tego, że do twarzy używam praktycznie na okrągło filtra z SPF 50, to na resztę ciała jakoś nie przywiązuję uwagi, a dobrze wiem, ze powinnam. Każde poparzenie słoneczne jest niebezpieczne dla zdrowia, a przede wszystkim dla skóry.
Zawsze zastanawiałam się co po takim incydencie jest lepsze dla mojej skóry. Czy typowy produkt do pielęgnacji skóry po kąpielach słonecznych, a w skrajnych przypadkach po poparzeniach ( np. Panthenol), czy dobrze nawilżający balsam/ masło do ciała.
Dla mnie zwykłe balsamy po opalaniu nie wyróżniają się niczym szczególnym. Cenię jedynie te, które mają zwiększoną dawkę pantenolu, który koi podrażnienia lub te o właściwościach chłodzących.
Obecnie na stanie mam kilka takich specyfików, ale najbardziej lubię dwa z nich, oto one:
O ile przy naprawdę mocnych zaczerwienieniach skóry zdecydowanie sięgam po koncentrat balsamu nawilżającego skórę z serii Dermedic HydraIn3 Hialuro, to po zwykłej kąpieli słonecznej wolę balsam typowy po tym procesie- obecnie najczęściej sięgam po Bielendę z serii Bikini. Jest lekki, szybko się wchłania i jakoś tam lepiej się wówczas sprawuje niż cięższy i bardziej treściwy i mocno nawilżający balsam.
Konsystencje są różne. Bielenda - rzadka i lekka, a Dermedic zbita, gęsta i treściwsza.
Dermedic używam nie tylko po kąpielach słonecznych, ale też wtedy, gdy czuje, że skóra potrzebuje nawilżenia. Po jego zastosowaniu na noc, jeszcze rano czuję, że jest zadbana i odpowiednio nawilżona. Jest to jeden z lepszych balsamów nawilżających, które miałam okazję stosować. A po dniu na słońcu znacznie bardziej cenię sobie nawilżenie niż chłodzenie. Dlatego też sądzę, że balsamy "po opalaniu" nie są produktami niezbędnymi.
Na koniec dla zainteresowanych wrzucam składy obu produktów:
Dermedic, HydraIn3 , koncentrat balsamu nawadniający skórę przeznaczony dla skóry suchej, bardzo suchej i odwodnionej.
Bielenda, Bikini, nawilżający balsam po opalaniu z 10% Aloesem i D-Panthenolem i kwasem hialuronowym.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)