Pokazywanie postów oznaczonych etykietą od 31 do 40 złotych. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą od 31 do 40 złotych. Pokaż wszystkie posty

środa, 10 września 2014

Plomb-R czyli co zrobić gdy wypadnie nam plomba

Dziś troszkę inny post, bo nieco poświęcony stomatologii.
Zawsze chodzę do jednego, sprawdzonego stomatologa. W moim życiu zdarzyło mi się"zdradzić" go tylko dwa razy i skutki tego odczuwam do tej pory. 
Po raz pierwszy został wyrwany mi stały ząb, który bez problemu mógł być wyleczony, a po raz drugi zaleczono mi zęba, z którym nie miałam problemu aż od teraz... Pewnego poranka żując gumę wyleciała mi plomba i zaczął się dramat, który spowodowany był urlopem mojego dentysty. Obecnie na wizytę muszę czekać równo miesiąc, a jest to wizyta prywatna.

wtorek, 22 lipca 2014

Panterkowe nożyczki do podcinania włosów KraftSTIL Germany

Jak wiecie nożyczki do podcinania włosów odgrywają ważną rolę. Dzięki idealnym nożyczkom pozbyłam się raz na zawsze problemu rozdwojonych końcówek - oczywiście one się pojawiają ale sporadycznie i nie bezpośrednio po podcinaniu włosów.
Ten post poświęcony będzie moim nożyczkom, bez których nie wyobrażam sobie funkcjonowania w tej chwili. I żałuję, że tak późno się na nie zdecydowałam.


piątek, 16 maja 2014

Revlon, ColorStay, Makeup with SoftFlex dla skóry tłustej i mieszanej / Buff 150 + efekt na twarzy

Ten podkład chyba widniał przed oczami niemal każdej kobiety, spotkać go można stacjonarnie oraz kultowo już w internetowej sieci. Posiadał wielu przeciwników, jak i zwolenników do czasu gdy jego formuła nie została zmieniona. Sama zużyłam kilka buteleczek, mimo tego, że znałam dokładnie jego wady, co jakiś czas wracałam do niego - tak jak i tym razem. Na poniższych zdjęciach znajdziecie po lewej stronie starą wersję, którą można rozpoznać przede wszystkim po SPF6 (już jej nie użytkuję), a po prawej nową wersję do której przykręciłam pompkę od serum z Avonu aby ułatwić sobie jego aplikację. Recenzja dotyczy nowej wersji produktu. 



Kilka słów o zapewnieniach producenta:
Wyjątkowo trwały, mocno kryjący podkład do cery tłustej, mieszanej i normalnej. Beztłuszczowy, nie zatyka porów. Lekka i delikatna konsystencja zapewnia skórze maksymalne poczucie komfortu. Zawiera SPF 15. Występuje w dużej gamie kolorystycznej.  Nowa formuła zapewniająca 24 - godzinną trwałość. 

poniedziałek, 9 grudnia 2013

Avon, Planet Spa, Dead Sea Minerals, Wygładzający peeling z minerałami z Morza Martwego

Będąc kilka dni u mojego chłopaka, miałam okazję użytkować produkt jego mamy, którym jest Avonowski peeling z minerałami z Morza Martwego. Postanowiłam, że zrobię zdjęcia i podzielę się z Wami moją krótką opinią na jego temat. Sama za kosmetykami Avonu jakoś szczególnie nie szaleję, ale kilka produktów pielęgnacyjnych bardzo sobie chwalę. Niestety z kolorówki na tą chwilę lubię jedynie kredkę żelową SuperShock, która jest naprawdę trwała.

Producent:
Wygładzający peeling do ciała z Minerałami z Morza Martwego. Pozostawia skórę gładką, rozświetloną i odświeżoną.



Skład produktu dla zainteresowanych:



Produkt znajduje się w szarej, estetycznie wyglądającej 150 ml tubce, która jest elastyczna i łatwo z niej wydobyć produkt. Peeling ma konsystencję żelu, który bardzo łatwo aplikuje się na skórę ciała. Jego poziom ostrości oceniam na średni, w swojej konsystencji ma mnóstwo delikatnych drobin w postaci przeźroczystych "minerałków" co zobrazowane jest na zdjęciu poniżej. Nie jest to peeling bardzo ostry, ale nie jest też delikatny. Bardzo dobrze, w delikatny sposób ściera naskórek, po czym skóra jest naprawdę miękka i przyjemna w dotyku. Dla mnie idealny pod tym względem. Bez problemu można go spłukać ze skóry, nie pozostawia po sobie żadnej tłustej warstwy. Jego zapach jest naprawdę bardzo przyjemny, należy do świeżej kategorii, ale na ciele nie pozostaje na długo. Dla mnie produkt świetnie się sprawdził i z chęcią kupiłabym go dla siebie. Jego wadami jest cena (ok. 30 zł) i problem z dostępnością (konsultantki lub allegro).


Dajcie znać co o nim sądzicie! :)


środa, 16 października 2013

Antidral, Bloker potu, który likwiduje lub łagodzi dolegliwości związane z nadmiernym poceniem się

Od okresu dorastania mam problem z potliwością. Od długiego czasu z tym walczyłam, jednak bezskutecznie. Nie był to problem tak nagłaśniany jak jest teraz, że nawet podobne środku reklamowane są w telewizji. Nie miałam pojęcia, że takie coś jak bloker w ogóle istnieje. Z czasem natknęłam się na te informacje w blogosferze. Pierwszy po jaki zasięgłam to Etiaxil do skóry wrażliwej, jednak narobił mi więcej złego niż dobrego. Postanowiłam, że mimo to spróbuję innego i tutaj padło na Antidral. W między czasie miałam okazję wypróbować Ziaję ale ten z kolei był dla mnie za słaby. Jeśli chcecie dowiedzieć się co sądzę o Antidralu, zachęcam do lektury. 


Wskazania: 
Nadmierna potliwość stóp, dłoni i pach. 

Możliwe skutki uboczne:
Skórne objawy uczuleniowe. W przypadku pojawienia się pieczenia, świądu lub rumienia okolic leczonych, należy przerwać terapię. Lek nie wpływa na sprawność psychomotoryczną, zdolność prowadzenia pojazdów oraz obsługę maszyn.


Stosuję ten produkt od ok. 4 lat. Zużyłam (o ile się nie mylę) 3 opakowania, opakowanie rollonu to koszt 20-35 zł w zależności gdzie go kupujemy. Przeciętnie takie opakowanie starcza mi na ponad rok użytkowania. Na początku stosowałam go znacznie częściej, bo raz, a czasem nawet dwa razy w tygodniu. Skóra wtedy nie była mi za to wdzięczna. Teraz stosuję go raz na dwa tygodnie, w zależności od tego czy czuję taką potrzebę. Zawsze po zastosowaniu tego preparatu skóra jest wysuszona i podrażniona, a także ma tendencję do mocnego swędzenia. Należy pamiętać, że po zastosowaniu go oczywiście na noc (i nie po depilacji!), najlepiej leżąc już w łóżku dać ręce za głowę, wówczas produkt się wchłonie i nie podrażnimy sobie niepotrzebnych partii skóry. Po aplikacji może nas bardzo swędzieć i piec, jednak drapanie musimy ograniczyć do minimum. Ja podczas pierwszych aplikacji wręcz nie wytrzymywałam i musiałam iść zmyć to z siebie, jednak z czasem skóra się przyzwyczaja. Musimy przyzwyczaić się również do silnego, alkoholowego zapachu preparatu. Po przespanej nocy, wstajemy i idziemy zmyć produkt z pach, jest to konieczne i obowiązkowe. 
Mimo, że używam blokerów na co dzień sięgam po antyperspiranty. Bloker bardzo redukuje ten problem ale nie redukuje go do zera, a z antyperspirantem czuję się komfortowo. Na kilka dni po aplikacji używam sztyftów aby dodatkowo nie podrażniać skóry, a później już mogę wrócić do sprayu. Staram się również na kolejny dzień po wieczornej kąpieli smarując ciało czy to balsamem, oliwką czy olejem kokosowym posmarować również pachy, które mogą być przesuszone. 


Podsumowując nie jest to ideał- i żaden tego rodzaju produkt nim nie będzie.
U mnie zdaje swój egzamin w 80%. Ma on wiele wad, ale ma też zaletę- działanie.
Mojego problemu nie zlikwidował, lecz złagodził, ale dla mnie jest to naprawdę duża zmiana.
Nie proponuję go używać, tym osobą, które nie mają faktycznych dużych problemów z potliwością.
Za to osobom zmagającym się z tym życzę wytrwałości.

poniedziałek, 7 października 2013

Maybelline, Volum` Express One by One Mascara Tusz pogrubiająco - rozdzielający + efekt na rzęsach


O produkcie:
Pierwsza szczoteczka o potrójnym działaniu jest już dostępna! Na jednej powiece znajduje się około 100 rzęs, a szczoteczka Lash Catcher ma ponad 300 włókien. Dzięki temu na jedna rzęsę przypadają 3 włókna, które pokrywają i rozdzielają każdą rzęsę z osobna. Wykonana jest z miękkiego i sprężystego tworzywa, co nadaje jej odpowiednia elastyczność. Czerpiąc inspiracje z dogłębnej wiedzy w dziedzinie pielęgnacji włosów, laboratoria Maybelline opracowały formułę, która stanowi idealne uzupełnienie działania szczoteczki. Formuła ta pokrywa 100% rzęs, nadaje objętość każdej rzęsie i nie pozostawia grudek. Formuła One by One zawiera kwasy owocowe znane z właściwości wygładzających. Gładka powierzchnia rzęs to mniej grudek, lepsze ich rozdzielenie oraz lepsza kontrola końcowego efektu na rzęsach.
Składniki aktywne wygładzające rzęsy: uzyskane z owoców kwasy AHA i prowitamina C.

Efekt:



Moja opinia:

Początkowo byłam do niej uprzedzona, ponieważ o ile bardzo lubię silikonowe szczoteczki, to ta jest naprawdę dużych rozmiarów. Jeśli chodzi o moje tuszowe preferencje to bardzo lubię tusze, które rozdzielają rzęsy, a także je pogrubiają, a przede wszystkim się nie osypują- z tym ostatnim mam szczególny problem.
Ten tusz bardzo ładnie wydłuża rzęsy, przy dwóch warstwach są również dobrze pogrubione, nie są sklejone. Zresztą same możecie ocenić efekt na podstawie zdjęć. Tak pomalowane rzęsy mają na sobie ok. 2 warstwy- tak lubię się nosić na co dzień. Jedną wadą jest to, że niestety się osypuje - zresztą na drugim zdjęciu widać ją pod oczami... Drugą wadą (dla niektórych zaletą) jest to, że długo wysycha na rzęsach. Dla mnie jest to minus bo mam dość długie rzęsy i muszę się pilnować do momentu jej wyschnięcia aby mi się nie poodbijała na powiekach. Dla niektórych jest to zaleta, ponieważ długo można z nią pracować. Mimo kilku wad zużyję ją bo efekt naprawdę mi się podoba. W kolejce czeka na mnie kolejny tusz tej firmy, który kupiłam na promocji w Rossmannie. Teraz (do 11 października br.)  jest promocja na produkty do oczu tej firmy w Rossmannie -40% więc zainteresowanych odsyłam właśnie tam. 



piątek, 20 września 2013

Marc Anthony, Terapia intensywnie odżywiająca włosy - maska

Jakiś czas temu będąc w Rossmannie szukałam odżywki bądź maski i znalazłam w tzw. CND czyli cenie na do widzenia (czyli promocyjna cena, którą Rossmann wystawia gdy wycofuje produkt z półek) maskę z Marc Anthony, której zadaniem jest intensywne odżywienie włosów. Maska ta była przeceniona z 35 na 15 zł więc bez dłuższego zastanowienia wrzuciłam ją do koszyka.



Kilka słów od producenta:
Kompleksowo odżywia suche i zniszczone włosy, dodając im zdrowego blasku i miękkości. Masło shea, witamina B5, soja i olejek kokosowy intensywnie nawilżają i regenerują strukturę włosów. Witamina B dla połysku a soja, masło shea i olejek kokosowy do regeneracji zniszczonego włosa.

Skład:



Maska znajduje się w plastikowej i wygodnej do dozowania produktu tubie. Lubię tubki, ponieważ przy końcówce z łatwością można ją przeciąć i wydostać resztki produktu, które w dużej ilości osadzają się na ściankach. Produkt jest dość sporej wielkości bo 254 ml. 
Zapach maski jest bardzo przyjemny i delikatny, a włosy po jej zastosowaniu bardzo ładnie pachną- ale nie przeważają zapachem w otoczeniu. Jeśli chodzi o gęstość to jest ona dość zbita - co bardzo lubię bo nie spływa z włosów. A przy zaleceniu 30 minut na włosach jest to dla mnie ważne.
Na składach się nie znam, ale jest on dość krótki i producent gwarantuje ciekawe składniki, co jest oczywiście na plus. Efekt, który daje po 30 minutach bardzo mnie zadowala, włosy z łatwością się rozczesują, są miękkie i błyszczące.  Jak dla mnie jedna z fajniejszych masek, tym bardziej, że dorwałam ją za 15 zł (z ponad 35).


Dajcie znać co sądzicie o tym produkcie.

poniedziałek, 16 września 2013

Brocato, Maximum Hold, Lakier do włosów mocno utrwalający

Przez pewien okres w swoim życiu, a dokładniej między 16 a 20 rokiem życia bez trwałego lakieru do włosów nie potrafiłam funkcjonować. W tym okresie nosiłam grzywkę i lubiłam, gdy była ona nienaganna, a w tym w zdecydowany sposób pomagał mi lakier. W moich rękach był niemal każdy drogeryjny lakier, a jednym z moich ulubieńców był niebieski Nivea, który do dziś znajduje się w mojej łazience, ponieważ użytkuje go moja siostra. "Przymus" stosowania lakieru w moim życiu znikł w momencie zapuszczana grzywki, jednak do dziś gdy chcę nadać włosom objętości stosuję tą pomoc. 

Niedawno w ramach małej współpracy ze sklepem fryzjerskim http://www.pro-sprzet.pl/ wybrałam sobie do przetestowania lakier z wyższej półki, a przede wszystkim skierowany już pod profesjonalistów. Byłam ciekawa czy będzie różnił się czymś od drogeryjnych.



Kilka słów o produkcie od sprzedawcy:
Maximum Hold Hair Spray to wyjątkowy, utrwalający lakier w aerozolu, który dodaje włosom pięknego połysku. Należy go stosować na końcowym etapie stylizacji, aby zapewnić fryzurze maksymalny stopień utrwalenia. Lakier Maximum Hold Hair Spray zapewnia każdej fryzurze połysk i maksymalny stopień utrwalenia. Włosy nabierają wspaniałego blasku i większej objętości, a fryzura zachowuje swój kształt.

Podstawowe składniki produktu to:
System Blended Protein Attraction - wzmacnia i chroni włosy przed szkodliwym działaniem środowiska. 
Trimetikon fenylowy - nadaje włosom połysk. 
Wyjątkowa technologia mikrodrobinek - dzięki niej powstaje lekka mgiełka, która zapewnia utrwalenie fryzury przez cały dzień.

Cena 53,43 zł ale obecnie jest na promocji w cenie 39 zł za 400 ml.



Lakier otrzymujemy w dużej pojemności 400 ml, w bardzo masywnym i profesjonalnie wyglądającym opakowaniu. Dozowanie w tradycyjny sposób za pomocą spreju, które rozpyla się delikatną mgiełką.
Stosuję go przy delikatnym tapirowaniu włosów u nasady, przy tworzeniu koka, a także do wygładzania niesfornych włosów przy okazji związywania kucyka. Lakier ma być mocno utrwalający wiec obawiałam się, że stworzy na włosach sztywną warstwę jednak wcale tak nie jest. Pomimo właściwości dobrze utrwalających- ale nie jest to wg. mnie mega utrwalenie- nie tworzy efektu sztywnych włosów.  A włosy po jego aplikacji są nadal miękkie. Bardzo łatwo jest go wyczesać, choć wydaje mi się, że może powodować przetłuszczanie się włosów. Wyróżnia się również zapachem, który przypadł mi do gustu, jednak sądzę, że przy częstym użytkowaniu byłby denerwujący, ponieważ długo utrzymuje się na włosach. Ja nie używam go na co dzień bo po prostu na co dzień nie tapiruję włosów, ale już teraz zauważam, że jest podbierany przez moją mamę i siostrę. :)



środa, 20 marca 2013

** Maybelline, Dream Fresh BB Cream (Krem BB 8 w 1)**

Dziś recenzja kremu BB  od Maybelline czyli  Dream Fresh BB Cream (Krem BB 8 w 1), który urzekł mnie swoim zastosowaniem jako baza pod podkład.



Kupiłam ten produkt zachęcona recenzjami, wówczas gdy była promocja w Rossmannie -40% o ile dobrze pamiętam kosztował mnie ok 20 zł. Podchodziłam do niego 3 razy aż w końcu wzięłam kolor najjaśnijszy w odcieniu Fair.


Na dłoni, czy w opakowaniu wydaje się być ciemny- co też mnie odpychało od jego zakupu, jednak po roztarciu stapia się ze skórą.

Po roztarciu:


Mimo wszystko na ręce i w tym oświetleniu wypada ciemno. Jednak na twarzy wyrównuje koloryt i nie jest ciemnym odcieniem.
Kupiłam go z myślą o lecie, aby stosować go jako lekki zamiennik podkładu. Użyłam go kilka razy i jakoś nie czuje się w nim dobrze. Jestem przyzwyczajona do kryjących podkładów i efekt krycia mnie nie zadowala.
Znalazłam jednak jego inne zastosowanie- stosuję go jako "baza" pod lekkie podkłady. I tu sprawdza się idealnie i w tej roli jest moim faworytem. Mam rozszerzone pory, a on bardzo fajnie wypełnia je po czym, po nałożeniu lekkiego podkładu cera wygląda 100 razy lepiej niż tylko z podkładem.

Jeśli chodzi o stosowanie go samodzielnie:

  • można stosować go na krem lub bez kremu,
  • nie roluje się,
  • daje efekt rozświetlonej cery, ale nie tłustej
  • mimo wszystko zawsze przypudrowuje go, przez co dłużej się utrzymuje i mniej błyszczy,
  • kryje bardzo słabo, ale jego zadaniem jest jedynie wyrównanie kolorytu i tu sprawdza się dobrze
  • nie wysusza skóry,
  • duży plus za wysoki filtr SPF 30,
  • nie zapycha porów
  • nie jest tłusty co jest dużym plusem przy wysokich filtrach
Jeśli chodzi o stosowanie go jako baza pod podkład:
  • wówczas zależnie od potrzeb mojej cery używam krem nawilżający- krem BB - podkład lub sam krem bb i na niego podkład,
  • idealnie wypełnia pory przez co po nałożeniu podkładu twarz wydaje się gładsza niż zwykle, czyli według mnie "polepsza" jakość podkładu,
  • podkład się nad nim nie roluje,
  • podkład nie traci na trwałości,
  • cera wydaje się bardziej nieskazitelna,
  • w takiej wersji wymaga przypudrowania,
  • wydaje mi się, że przyśpiesza przetłuszczanie się strefy T w moim przypadku.



Jeśli będzie się sprawdzał jak dotychczas to na pewno wrócę do tego produktu gdy mi się skończy. Być może w upalne lato zacznę stosować go samodzielnie ale w sezonie zimowo, wiosennym i jesiennym stawiam na lepsze krycie. Polecam go też osobą o jasnej karnacji, ponieważ kolor na prawdę ładnie wtapia się w cerę.