Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Recencje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Recencje. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 14 stycznia 2016

SZCZOTKA TANGLE TEEZER Z AVON

O szczotce do włosów Tangle Teezer słyszała chyba większość osób buszująca w strefie "beauty". Jest to najpopularniejsza szczotka do rozczesywania włosów na świecie, która obecnie dostępna jest w wielu przeróżnych wariantach począwszy od tradycyjnej, poprzez kompaktową, kończąc na wersjach skierowanych do naszych najmłodszych, długowłosych pociech. Moją przygodę z tym fenomenem zaczęłam jakieś trzy lata temu. Wówczas byłam sceptycznie nastawiona, po pierwszym użyciu zostałam wręcz rozczarowania dla daję słowo - ta szczotka działa inaczej niż standardowa i potrzeba czasu aby się z nią oswoić. W tym momencie moją jedyną szczotką, którą używam jest słynna TT.


Przeglądając katalog z Avonu mojej teściowej dostrzegłam, że jest w nim dostępna oryginalna szczotka TT. Niedługo po tym przyniósł mi ją Święty Mikołaj ;)

W moim przypadku nie obyło się bez wypróbowania tańszego zamiennika, który dostępny jest m.in. w Rossmannie - skusiła się na niego moja siostra - niestety po kilku tygodniach szczotka wygląda gorzej niż moja trzyletnia, która nadaj świetnie działa, a jej defekty to lekko powyginane ząbki na obrzeżach. 

Dla mnie jest to produkt typu must have, który muszę mieć i bez niego nie wyobrażam sobie funkcjonowania. Polecam dołożyć troszkę więcej pieniążków i sięgnąć po oryginał ponieważ mój przypadek potwierdza, że wraz z ceną otrzymujemy zdecydowanie lepszą jakość.

Post ten powstał głównie z myślą, aby poinformować Was o dostępności kultowej szczotki w katalogach Avonu - wiem, że wiele z moich czytelników jest konsultantkami, które mogą wypróbować ją troszkę taniej. Ze swojej strony mogę polecić i podpisuję się pod wszystkimi pozytywnymi opiniami.

piątek, 8 stycznia 2016

DUET DO WŁOSÓW ISANA COLOR SHINE


Jeszcze letnią porą w paczce od Rossmanna otrzymałam duet do pielęgnacji włosów w postaci szamponu i odżywki z marki Isana. Seria Color Shine skierowana jest do włosów farbowanych. Jej zadaniem jest silna pielęgnacja oraz ochrona koloru wraz z nadaniem mu połysku. Od około trzech lat nie farbuję włosów, a jedynie zapuszczam odrost. Końcówki moich włosów potraktowane są farbą rozjaśniającą, ponieważ trzykrotnie miałam na nich ombre, które jest już w połowie ścięte. W związku z czym zestaw teoretycznie idealnie nadaje się do moich włosów.

W składzie tych produktów zawarty jest m.in.:  kompleks zawierający ekstrakty z jagód goji (kolcowoju pospolitego), żurawiny, prowitaminę B5 czy filtr UV. Wiem, że wiele z Was bierze pod uwagę skład jaki ma kosmetyk, zanim w ogóle się nim zainteresuje. Dla zainteresowanych wklejam go poniżej.

1. Skład Isana Profesional, Color Shine, Spulung (odżywka do włosów farbowanych i z pasemkami)
Aqua, Cetearyl Alcohol, Propylene Glycol, Quaternium-87, Hydroxyethylcellulose, Ethylhexyl Salicylate, Behentrimonium Chloride, Distearoylethyl Hydroxyethylmonium Methosulfate, Butyl Methoxydibenzoylmethane, Panthenol, Parfum, Stearamidopropyl Dimethylamine, Vaccinium Macrocarpon Fruit Extract, Lycium Barbarum Fruit Extract, Glycerin, Citric Acid, Citronellol, Hexyl Cinnamal, Limonene, Linalool, Isopropyl Alcohol, Potassium Sorbate, Sorbic Acid, Phenoxyethanol, Benzoic Acid, Dehydroacetic Acid 

2. Skład Isana Professional, Color Shine, Shampoo (Szampon do włosów farbowanych)
Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Sodium Chloride, Parfum, Panthenol, Polyquaternium-10, Laurdimonium Hydroxypropyl Hydrolyzed Wheat Protein, Vaccinium Macrocarpon Fruit Extract, Lycium Barbarum Fruit Extract, Ethylhexyl Salicylate, Butyl Methoxydibenzoylmethane, Glycol Distearate, Laureth-4, Glycerin, Citric Acid, Citronellol, Hexyl Cinnamal, Limonene, Linalool, Formic Acid, Sorbic Acid, Potassium Sorbate, Phenoxyethanol, Sodium Benzoate, Benzoic Acid


Produkty mają bardzo wygodne, dziewczęce opakowania. Produkt łatwo się z nim wydobywa, nie rozlewa i nie zastyga na ściankach. Zarówno odżywka jak i szampon mają gęste formuły, które bardzo lubię. Dzięki temu szampon świetnie się pieni nawet w małej ilości, a odżywka nie spływa z mokrych włosów. W tej serii wyczuwam delikatny zapach winogron, do którego przyzwyczaiłam się po dłuższym stosowaniu. Dodatkowo wspomnę, że zapach ten nie utrzymuje się na włosach.

Obydwa produkty swoje podstawowe działanie spełniają bardzo dobrze. Szampon nie obciąża włosów, ładnie je domywa, natomiast odżywka stosowana pod prysznicem przez około dwie minuty powoduje wygładzenie włosów i zdecydowanie ułatwia ich rozczesywanie. Stosuję ją na długość włosa omijając skalp. 

Jeśli chodzi o dedykowane właściwości tej serii to ciężko jest mi stwierdzić, czy faktycznie przedłuża kolor i nadaje mu intensywność, niemniej jednak obydwa produkty w codziennej pielęgnacji spisują się bardzo dobrze, a za ich dodatkowym plusem przemawia ich bardzo niska cena, za którą można kupić te produkty na częstych promocjach w Rossmannie




poniedziałek, 4 stycznia 2016

PIELĘGNACJA "INSTANT HELP" Z EVREE

Produkty marki Evree chwalę sobie odkąd miałam styczność z ich regenerującym balsamem i kremem do rąk, których formuły zawarte były w czerwonych opakowaniach. Teraz mam okazję wypróbować serię "instant help" skierowanej dla mocno przesuszonej oraz popękanej skóry. Moja skóra na szczęście nie jest w tak fatalnej formie ale zazwyczaj sięgam po produkty treściwe ponieważ brak mi systematyczności w stosowaniu balsamów. 


Zarówno w składzie balsamu do ciała jak i krem do rąk znajdziemy takie składniki jak:
W składzie znajdziemy: 
  • Glicerynę regulującą poziom nawilżenia naskórka, wygładza i poprawia elastyczność.
  • Masło Mango, które odpowiedzialne jest za ułatwienie gojenie się podrażnień i urazów na powierzchni skóry, a także przyspieszające regenerację naskórka.
  • Tlenek cynku i alantoinę regenerujące popękaną skórę, zmniejszające pieczenie i swędzenia, a także zmiękcza oraz niwelujące szorstkość skóry.
  • Skład kremu do rąk z serii Instant Help od Evree
Aqua(Water), Glycerin*, Caprylic/Capric Triglyceride*, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil*, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter*, Persea Gratissima (Avocado) Oil*, Dimethicone, Cetearyl Alcohol, Ceteareth-20, Glyceryl Stearate*, Cyclopentasiloxane, Cyclohexasiloxane, Mangifera Indica (Mango) Seed Butter*, Allantoin, Panthenol, Beta-Glucan*, Pectin*, Zinc Oxide, Sodium Acrylate/Sodium Acryloyldimethyltaurate Copolymer, Isohexadecane, Polysorbate 80, Cera Alba (Beeswax), Xanthan Gum, Disodium EDTA, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, 2-Bromo-2-Nitropropane-1,3-Diol, BHA, Parfum (Fragrance). 
*surowiec pochodzenia roślinnego.
  • Skład balsamu do ciała z serii Instant Help od Evree
3-Diol, Allantoin, Aqua (Water), Ascorbic Acid, Ascorbyl Palmitate, Benzyl Salicylate, Beta-Glucan*, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter*, Caprylic/Capric Triglyceride*, Ceteareth-20, Cetearyl Alcohol, Citric Acid, Dimethicone, Disodium EDTA, Ethylhexylglycerin, Glycerin*, Glyceryl Stearate*, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil*, Hexyl Cinnamal, Isohexadecane, Limonene, Mangifera Indica (Mango) Seed Butter*, Panthenol, Parfum (Fragrance), Pectin*, PEG-8, Persea Gratissima (Avocado) Oil*, Phenoxyethanol, Polysorbate 80, Sodium Arcylate/Sodium Acryloyldimethyltaurate Copolymer, Tocopherol, Zinc Oxide ,2-Bromo-2-Nitropropane-1.


Produkty mają stosunkowo gęstą i treściwą formułę, która w sposób błyskawiczny wchłania się w skórę. Co ważnie nie pozostawia po sobie tłustego filmu, więc nawet po porannym prysznicu w bezpieczny sposób możemy bez obaw przez tłustymi plamami na ubraniach zaaplikować produkt. 

Obydwa kosmetyki wyróżniają się delikatnym zapachem, delikatną, przebadaną dermatologicznie formułą, która nie wywołała na mojej skórze absolutnie żadnych podrażnień czy stanów alergicznych.

Zaraz po aplikacji skóra jest bardzo przyjemna w dotyku. Dla mnie do codziennej, lecz nieregularnej pielęgnacji jest to bardzo dobry produkt po który sięgam. Skóra jest ukojona, nawilżona i przyjemnie pachnąca. 

Co do kremu do rąk to po zastosowaniu większej ilości (choć producent zapewnia, że kosmetyki są wydajne i należy je stosować w niewielkich ilościach) wyczuwam delikatny film, jednak nie jest to na tyle tłusty aby przeszkadzał w codziennych czynnościach.

Nie jestem w stanie potwierdzić, czy kosmetyki pomogą skórze naprawdę silnie przesuszonej i popękanej, ale dla mojej normalnej, w kierunku sprawdzają się bardzo dobrze.

Dla zainteresowanych dodam, że krem do rąk kosztuje w cenie regularnej ok. 8,50 zł, natomiast balsam do ciała ok. 19 zł. 



Zainteresowanych polecam uchwycić kosmetyki w cenie promocyjnej np. w Rossmannie.

Zapraszam Was do odwiedzenia mojego Instagrama @aktualna, gdzie jestem codziennie aktywna.




wtorek, 8 października 2013

Exclusive, Odżywiający krem do rąk i paznokci z witaminą młodości

Dziś kilka słów o kremie do rąk, który pierwszy raz zobaczyłam w koleżanki, która miała go w miniaturowej wersji. Bardzo spodobał mi się jego zapach w związku z czym postanowiłam bez względu na jego działanie włożyć go do koszyka.


O produkcie:
Krem do rąk i paznokci polecany jest do skóry delikatnej, zniszczonej i wymagającej intensywnej pielęgnacji. Skutecznie chroni przed wpływem niekorzystnych warunków atmosferycznych oraz niepożądanym działaniem detergentów. Bardzo dobrze rozprowadza się i wchłania w skórę rąk oraz w obrębek naskórkowy paznokcia. Zawarty w kremie kompleks z witaminą młodości doskonale nawilża i delikatnie natłuszcza skórę sprawiając, że staje się ona jedwabiście gładka, miękka. Zmniejsza się łamliwość paznokci oraz skłonność do ich rozdwajania. 

Poniżej wrzucam skład dla zainteresowanych:


Krem znajduje się w dość dużej tubce, którą wygodnie się użytkuje. Pod koniec warto ją przeciąć, ponieważ na ściankach na pewno znajdzie się spora ilość produktu. Krem jest dość gęstej konsystencji, która szybko wchłania się pozostawiając uczucie nawilżenia. Jednak jest to krótkotrwały efekt. Jego działanie określiłabym na poziomie średnim. Jeśli mam przesuszone ręce, aplikuję go grubą warstwą na noc, jednak rano nie ma dużej poprawy. Dlatego o ile super sprawdza się w ciągu dnia, na noc dla dogłębnego nawilżenia się nie nadaje.  Produkt skusił mnie przede wszystkim swoim zapachem, który jest delikatny, a jednocześnie ma coś w sobie, co mnie przyciągnęło. Za niecałe 5 zł można kupić na wypróbowanie. Czy wrócę do niego? Zapewne nie, gdyż kremy zużywam bardzo mozolnie i za każdym razem sięgam po inny. 


Jaki krem polecacie?

poniedziałek, 23 września 2013

Żelowa henna brwi w domowym zaciszu - RefectoCil

Pisząc ten post chciałam choć w niedużym stopniu przybliżyć temat tym osobom, które obawiają się samodzielnie zrobić sobie hennę. Sama długo się nad tym zastanawiałam i miałam przed tym dużo obaw, począwszy od tego jak to się w ogóle robi, kończąc na tym, czy aby na pewno brwi (ewentualnie rzęsy) mi nie wypadną. W tamtym czasie szukałam wiele informacji ale nie otrzymałam konkretnej odpowiedzi.
Sama nie jestem specjalistką i nie do końca wychodzi mi to tak jakbym chciała, ale jestem zadowolona z efektu. Pomimo jasnej karnacji lubię zarysowane brwi, które dają ramę mojej twarzy.

Co używam do tego celu:
  • przede wszystkim henna. Ja używam hennę RefectoCil w kolorze 3 naturalny brąz. Zwykłe np. dostępne w Rossmannie z delii w postaci proszku się u mnie nie sprawdzają i dają rudy efekt. RefectoCil to koszt ok. 10-15 zł w zależności gdzie kupujemy. Jest to henna profesjonalna dostępna przede wszystkim online. Starcza mi na ok. rok czasu.
  • woda utleniona 3% dostępna w każdej aptece za 2-4 zł.
  • pojemniczek w celu rozrobienia (może być typowy w formie kieliszka, kieliszek lub zwykła mała zakrętka tak jak w moim przypadku)
  • w zestawie z henną mamy patyczek do aplikacji, jednak ja wolę szczoteczkę po maskarze (oczywiście wymytą)
  • opcjonalnie patyczki do uszów w celu usunięcia henny z niechcianych miejsc.


Jak ja to robię?


  1. Regulacja brwi - na samym początku lub na końcu w zależności jak mi się zachce. Wolę na końcu ponieważ widzę dokładnie włoski.
  2. Wyciskam ok. 1 - 1,5 cm henny do pojemniczka ( mój jest już po przejściach)
  3. Do henny dodaję ok. 4-6 kropelek wody utlenionej.
  4. Mieszam do osiągnięcia jednolitej konsystencji.
  5. Aplikuję na brwi.
  6. Zmywam letnią wodą po ok. 2-4 minutach w zależności od intensywności, którą chcę osiągnąć.


Zawsze hennę brwi robię wieczorem, kiedy wiem, że będę myła głowę. Dlaczego?
Henna ta delikatnie barwi moją bladą skórę - barwi ją pod włoskami brwi oraz tam gdzie po prostu niechlujnie ją nałożyłam. Dzięki wieczornej kąpieli zmywa się z niechcianych miejsc i nie muszę bawić się w zabezpieczanie np. wazeliną do jest uciążliwe.

Przed: 
w rzeczywistości włoski były znacznie bledsze, wpadające w blondo rudy. Nieładny kolor.

W trakcie:
z niechlujnie zaaplikowaną henna. Oczywiście w trakcie można jej się pozbyć np. pałeczką do uszów.

Po:
efekt końcowy, brwi wpadające w delikatny brąz współgrający z moimi włosami.

Efekt po jest mocny.-  choć na zdjęciu w zasadzie nie widać dużej różnicy pomiędzy pierwszym a ostatnim zdjęciem. Wraz z każdym myciem twarzy będzie on coraz mniej intensywny. 
Ja hennowanie powtarzam po ok. 2 tygodniach. Czasem nawet 4 w zależności jakie mam widzimisię :)

A teraz wskakuję do kąpieli aby pozbyć się niechcianych podfarbowań pomiędzy włoskami.
Przypominam, że to jest moja metoda, którą praktykuję ponad 2 lata.
U mnie się sprawdza- mam nadzieję, że i u Was też.

sobota, 23 marca 2013

** Mariza, Oczyszczający żel do mycia twarzy z cerą tłustą i meiszaną z serii 25+ **


Jeszcze początkiem roku, otrzymałam od Klub Mariza oczyszczający  żel do cery tłustej i mieszanej z serii 25+ intensywne nawilżenie, który sama sobie wybrałam, ponieważ byłam ciekawa tego produktu.


Kilka słów od producenta:
Przeznaczony jest do codziennej pielęgnacji cery tłustej i mieszanej po 25 roku życia. Żel dokładnie usuwa z powierzchni skóry nadmiar sebum i wszelkie zanieczyszczenia. Dzięki lekkiej konsystencji łatwo się rozprowadza i doskonale pieni. Działa delikatnie ściągająco i dezynfekująco, łagodzi podrażnienia naskórka. Pozostawia skórę idealnie oczyszczoną, gładką i świeżą przez cały dzień.


Składniki aktywne:
Aloes – działa antyseptycznie, nawilżająco, łagodzi stany zapalne.
Oczar wirginijski – działa ściągająco, przeciwzapalnie i antybakteryjnie.
D-pantenol i alantoina – mają działanie regenerujące, koją i łagodzą podrażnienia naskórka.


Moja opinia:

Opakowanie produktu z pozoru wydaje się niewygodne jednak żel jest na tyle rzadki, że bez problemu spływa ku otworowi. Dozowanie produktu również nie stanowi problemu.
Używam go raz dziennie (po wieczornym demakijażu) i doskonale sprawdza się w roli dodatkowego oczyszczenia skóry z resztek podkładu i innych zanieczyszczeń.
Żel w kontakcie z twarzą i wodą zaczyna się delikatnie pienić co dla jednych jest plusem, a dla innych minusem.
Zapach jest bardzo delikatny, przyjemny.
Żel jest bardzo delikatny, nie podrażnia cery.
Nie powoduje ściągnięcia cery co dla mnie jest dość ważnym aspektem.


czwartek, 21 marca 2013

** The Secret Soap Store, Arganowe mydło Regenerująco-Łagodzące **

Kilka słów od producenta:
Mydło na bazie roślinnej z dodatkiem certyfikowanego olejku arganowego i protein mleka koziego ma właściwości silnie nawilżające, odżywcze i uelastyczniające skórę. Łagodzi podrażnienia, oczyszcza i rozświetla skórę. Polecane do każdego typu skóry.


Skład:
Jeśli ktoś jest zainteresowany, to wrzucam również etykietę
Więcej informacji o składnikach możecie znaleźć tu:  http://www.pl-uroda.pl/86-mydlo-arganowe-130g.html


Moja opinia:

Produkt przed użytkowaniem bardzo pięknie pachniał, po czym znacznie stracił na intensywności.
Sądzę, że spowodowane było to tym, że jego warstwa pokryta była naperfumowanym brokatem. Przynajmniej tak wypada to w moim odczuciu.
Teraz mydełko pachnie tak samo, ale znacznie mniej intensywnie.
Kostka nie należy do tych mocno pieniących się.
Rolę myjącą spełnia bardzo dobrze.
Po zastosowaniu nie powoduję ściągnięcia i efektu suchej skóry co jest dużym plusem.
Jest bardzo wydaje.
Cena mydełka to 29 zł za 130 g, co według mnie jest dużą sumą.