Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Essence. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Essence. Pokaż wszystkie posty

środa, 9 marca 2016

ESSENCE ALL ABOUT NUDES


W ostatnim poście z nowościami kosmetycznymi pokazywałam paletkę neutralnych cieni z Essence. Padł wówczas komentarz, którego autorka była ciekawa pigmentacji, więc oto jestem i piszę dla was kilka słów na temat tej paletki, którą miałam okazję już przetestować na kilka sposobów.

Kiedyś miałam mnóstwo cieni, począwszy od tych pojedynczych skończywszy na wielkich otwieranych paletach, których w rezultacie nie używałam. Postanowiłam skusić się na coś niedużego w kolorystyce, którą lubię najbardziej i w której dobrze się czuję, a przede wszystkim takiej którą będę użytkować i paleta nie zalegnie na dnie toaletki. 

Essence oferuje kilka wariantów kolorystycznych np. cienie wpadające w róż. Ja wybrałam dla siebie paletę o numerze 02 nudes, w neutralnych brązach. Skusiłam się na nią, ponieważ za jakiś czas wybieram się na wesele i chciałam poeksperymentować z makijażem. Spodobało mi się to do tego stopnia, że użytkuję ją praktycznie codziennie. Morał z tego taki, że z tej kombinacji cieni możemy wyczarować coś delikatnego jak i mocniejszego na większe wyjście, wzmacniając efekt eyelinerem i mocno wytuszowanymi rzęsami efekt jest całkiem przyzwoity.

Paletka jest plastikowa, zawiera cienie matowe, satynowe i jeden zawierający rozświetlający brokat. Jeśli chodzi o napigmentowanie, którego byłyście ciekawe to jak na taką cenę pigmentacja wypada bardzo dobrze. Co dla mnie - makijażowego lalika - intensywność można stopniować. Zazwyczaj nakładam niewielką ilość, która wypada półtransparentnie. Dzięki temu przyciemniam oko bez możliwości zrobienia sobie "ciemnej, trudnej do roztarcia plany". Formuła cieni jest również bardzo przyjemna. Nie są one tak suche, jak maty z Inglota, które posiadam. Bardzo lekko i łatwo się rozcierają, a tym samym nie zauważyłam aby się osypywały.

Paletkę kupiłam w duecie z wybraną przeze mnie maskarą za 17,99 zł w Drogerii Hebe, korzystając z promocji 1+1 za grosz. 


poniedziałek, 7 marca 2016

NOWOŚCI W KOSMETYCZCE





Dawno nie było u mnie postu z nowościami, więc postanowiłam nadrobić zaległości. Nie będę powracała do tego co kupiłam jak jakiś czas temu lecz skupię się na ostatnich nowościach. Jak za starych dobrych czasów pochwalę się tym, co u mnie nowe i nieznane. Tradycyjnie pokończyło mi się wszystko na raz więc uzupełniłam braki, a dodatkowo jako nagrodę fundnęłam sobie zestaw do tworzenia hybryd. Niestety one szybko mi odpadają i jestem na etapie dochodzenia do wprawy, ale o tym innym razem.

Nowością w kosmetyczce jest:
  • paletka cieni w neutralnych kolorkach pochodzi z Essence z serii All about nudes o numerze 02 nudes (cena: 17,99 zł w Hebe)

  • tusz do rzęs zawsze się przyda więc skorzystałam z promocji. Maskara pochodzi z Essence z serii I love extreme (cena: 0,01 zł -promocja na markę Essence 1+1 za grosz w Hebe)

  • lakiery hybrydowe Semilac w pięknych kolorkach 121 i 141 (cena: 29 zł w stacjonarnej hurtowni kosmetycznej) 

  • 2w1 czyli baza i top do wykonywania hybryd z Semilac (cena: 29 w stacjonarnej hurtowni kosmetycznej )

  • lakier hybrydowy Bling w kolorze czarnum o numerze 89, kupiony na próbę i z czystej ciekawości nad jakością. Wiele dziewczyn brało po kilkanaście sztuk.  (cena: 15 zł na bazarku)

  • upiększający olejek do twarzy i szyi od marki Evree z serii Magic Rose (cena: 29,99 zł w Rossmannie)
  • ulubiona, oczyszczająca maseczka do twarzy z Avon (cena: 9,99 zł)


Moje hybrydy szybko bo już po 2-3 dniach odklejają się na bokach paznokci- macie na o jakieś rady?




poniedziałek, 30 grudnia 2013

TAG: Wszystko o oczach





1. Ulubiony krem/serum pod oczy?
Mam bardzo problematyczną cerę pod oczami. Pomimo pielęgnacji i młodego wieku mam sporo i to naprawdę głębokich zmarszczek. Wiele kremów pod oczy wywołuje u mnie pieczenie... ostatnio jednak skusiłam się na kremik intensywnie nawilżający z Dermedic, który może nie daje mega nawilżenia, ale nie podrażnia i koi.

2. Ulubiony korektor pod oczy?
Korektory lubię dwa, które stosuję w zależności od efektu, który chcę osiągnąć. Pierwszy z nich to Eveline dający efekt delikatnego krycia i rozświetlenia, drugi to słynny Collection dający dobre krycie.

3. Ulubiony produkt do brwi?
Do brwi używam henny, ale poza nią do codziennej stylizacji używam bezbarwnego żelu. Tym razem mam Essence ale za każdym razem kupuje coś innego.

4. Ulubiona baza pod cienie?
Baza to temat rzeka, bardzo lubiłam bazę z Hean, teraz posiadam Essence, która nie jest ideałem ale zła też nie jest.

5. Ulubiona paletka cieni? (musisz wybrać jedną)
Bardzo lubię brązy w paletkach z Hean w kolorze 408 Caffe Twist. Na zdjęciu to ta, którą mam najdłużej i która jest najbardziej wyeksploatowana.

6. Ulubiony płyn do zmywania makijażu oczu?
Oczywiście micel z BeBeauty z Biedronki. Choć odkąd używam dużego, limitowanego opakowania zaczyna szczypać mnie w oczy... Nie wiem z czego to wynika.

7. Ulubiony tusz do rzęs?
Lubię tusz z Maybelline, One by One dający fajnie pogrubienie.

8. Ulubiony eyeliner? (żelowy, kredka, w pisaku?)
Kiedyś używałam eyelinerów w żelu, ale notoryczne mycie pędzelków mnie irytowało przy codziennym makijażu. Dlatego od długiego czasu używam kredki żelowej z Avonu, która jest bardzo trwała.

9. Ulubiony pojedynczy cień?
Pojedynczych cieni nie mam wiele, ale ulubiony to cielisty cień z Marizy w kolorze 3 latte.

10. Ulubione okulary przeciwsłoneczne?
Mam wadę wzroku więc moje okulary przeciwsłoneczne muszą być korekcyjne. Są to okularki z Firmoo, które wygrałam w rozdaniu i jestem mega szczęśliwa, ponieważ super sprawdzają się podczas prowadzenia samochodu.


To na tyle :)

poniedziałek, 4 listopada 2013

Porównanie baz pod cienie: Essence, Grashka, Quiz

Postanowiłam dziś zrobić krótki post na temat baz pod cienie, które aktualnie posiadam w swojej kosmetyczce. Wcześniej moim ulubieńcem była baza firmy Hean. Tym razem mam inną, jeśli chcecie wiedzieć co tym razem się u mnie sprawdza prześledźcie ten wpis. Do porównania użyję:
  • Quzi, Eyeshadow Base Long Lasting, cena ok. 8 zł
  • Grashka, Baza pod cienie i do ust, cena ok. 11,90 zł
  • Essence, I love Stage, Korektorowa baza pod cienie, cena ok. 10 zł.

Mój test wykonałam na cieniu, który jest dobrze napigmentowany firmy Quiz z serii Cherie nr. 315. Poniżej zamieszczam zdjęcie jak prezentuje się sam cień w konfrontacji z bazą. Różnica myślę, że jest widoczna.


A teraz przejdę do porównywania baz.


Essence: jest gęsta, konsystencji korektora w płynie. Aby ją rozetrzeć musimy poświecić jej chwilę czasu. Dodatkowo musimy uważać aby nie dać jej za dużo bo jest bardzo wydajna i łatwo z nią przesadzić. Ma ona również najciemniejszy kolor z wszystkich 3 baz, który nie sprawdzi się u każdego. Niestety jej właściwości w ciągu dnia są znikome. Niektóre cienie modyfikuje i zmienia ich pierwotny "wygląd".

Quiz: Gęsta i zbita, rozpuszcza się pod wpływem ciepła. Jest niemal przeźroczysta,  łatwo się ją rozsmarowuje po powiece. Dopasuje się, do każdej karnacji. Nie uczula. Wyraźnie podbija kolor cienia nie modyfikując go.

Grashka: gęsta, zbita, rozpuszcza się pod wpływem ciepła palca. Ma delikatny pomarańczowaty kolor, który można wpracować w powiekę tak, że nie będzie bardzo widoczna. W ciągu dnia cienie mają tendencję do rolowania się.

Tak prezentują się bazy po roztarciu, gotowe do aplikacji cienia.


A teraz po aplikacji cienia:


Na bazie Essence kolor ładnie został podbity, jednak poprzez intensywny kolor bazy utracił swoją perłowość. Cień świecił się, ale nie tak intensywnie jak na dwóch pozostałych bazach. 

Poniżej jeszcze jedno zdjęcie aby dokładniej oddać efekt:


Dla mnie werdykt jest prosty: dla mnie zwycięsko wyszła baza z Quiz. Jest mało znana i niestety słabo dostępna. Konsystencją i zapachem przypomina bazę z Hean Stay On, którą długo używałam i bardzo lubiłam. Można ją kupić w małych drogeriach, bazarkach lub w sklepie internetowym http://www.quiz.pl/sklep/ Na pierwszy rzut oka zirytowało mnie opakowanie, które ma postać słoiczka, w którym często otrzymuje się próbki podkładów. Ale z czasem stwierdzam, że jest ono wygodne np. w podróży (choć liczę, ze firma przyłoży wagę do pojemniczka). Zajmuje mało miejsca i ilość bazy jest wystarczająca. Baza z Hean miała duży pojemniczek i połowę musiałam wyrzucić bo nie zdążyłam jej zużyć przed upływem daty ważności. Baza z Quiz jest również bardzo łatwa w aplikacji i nie wymaga długiego czasu wklepywania w powiekę czy rozcierania, choć czasem źle mi się ją rozprowadza i tworzą się smugi- nie wiem od czego to zależy. Idealna dla każdego rodzaju karnacji. Jest wydajna, ale przede wszystkim świetnie sprawdza się w ciągu dnia i póki co zostanie ze mną na dłużej. Nie jest ideałem ale radzi sobie nieźle. Po dłuższym stosowaniu na pewno pojawi się większa recenzja- ta oparta jest główna na podstawie wyglądu cieni nałożonych na bazę.

niedziela, 29 września 2013

5na5 czyli ulubieni we wrześniu

Kolejny miesiąc mija końca więc czas na podsumowanie ulubieńców kosmetycznych tego okresu.


Tym razem piątkę wspaniałych reprezentuje:

  • BeBeauty, Delikatny żel- krem łagodzący do mycia twarzy, który kupiłam całkiem niedawno i po raz kolejny nie zwiodłam się na tych żelach. Żel ma postać rzadszą od kremu.  Jest bardzo delikatny, nie szczypie w oczy (bo czasem nawet nim zmywam makijaż oczu), ma przyjemny zapach i super cenę niecałych 5 zł.
  • Essence, I Love Stage, jest to korektorowa baza pod cienie, która początkowo przeraziła mnie swoim kolorem niemal pomarańczowym. Jednak po rozprowadzeniu nawet na mojej jasnej skóre staje się znacznie jaśniejsza. Nie jest to super jakościowa baza ale do codziennych makijaży mi wystarcza. Kosztowała mnie ok. 11 zł.
  • Dermedic, Sunbrella, Krem do cery tłustej i mieszanej z SPF 50. Jest to moje chyba 3 opakowanie. Póki co nie zamienię go na żaden inny. Sprawdza się u mnie zarówno w lecie jak i w zimie do tego stopnia, że przez cały rok stosuję go pod podkład. Sprawdza się podczas opalania jak i podczas wykonywania makijażu. Kupuję go na allegro bo wychodzi troszkę taniej- zazwyczaj w gratisie jest dmuchana  piłka plażowa :)
  • Timotei, 2w1 czyli szampon i odżywka bez parabenów. Zazwyczaj nie lubię takich specyfików bo po każdym myciu  i tak używam odżywki. Jednak mimo to włosy nie są obciążone, a co mnie zdziwiło są puszyste i błyszczące. A w dodatku szampon nie posiada parabenów, ładnie się pieni i ciekawie pachnie.
  • Hugo Boss, Woman, czyli perfumetka o zapachu tych perfum. Zapach specyficzny, nie każdemu może przypaść do gustu- moja siostra mi go oddała bo jej nie pasował. Mi za to pasuje i w dodatku utrzymuje się jakieś 7 godzin. Kupiony na nadmorskich alejkach za 13 zł.


Dajcie znać czy coś i u Was się sprawdziło :)