sobota, 31 maja 2014

Sun Ozon, Mleczko samoopalające do jasnej karnacji

Jak nietrudno zauważyć jestem totalnym bladziochem. Mogę leżeć godzinami na słońcu, a mimo to nie będę opalona - co najwyżej "zżółknę".  Zapewne mam bardzo mało barwnika w skórze ale nie chcę w to wnikać, bo jakoś nie jestem z tego powodu wyjątkowo nieszczęśliwa. Mimo wszystko w okresie letnim fajnie jest być choć odrobinę muśnięta słońcem. A skoro słońce nie chce mnie opalać radzę sobie samoopalaczami.
Przez moje ręce przeszło ich mnóstwo od drogeryjnych poprzez apteczne ale za każdym razem dawały zbyt intensywny odcień i tworzyły smugi i plamy.
Skuszona pozytywnymi opiniami sięgłam po tani, dostępny w Rossmannie produkt.




Kilka słów od producenta:
Intensywnie nawilża, zapewnia naturalnie wygladającą, równomierną opaleniznę. Cenne składniki pielęgnują i nawilżają skórę. Łagodność dla skóry potwierdzona dermatologicznie. Nadaje się do stosowania na całe ciało. Opalenizna pojawia się po 2 - 3 godzinach od nałożenia. Produkt nie posiada filtrów chroniących przed promieniowaniem słonecznym. Nie chroni przed oparzeniami słonecznymi.
W wersji do jasnej i do ciemnej karnacji.


Na samym wstępie zaznaczę, że mam produkt przeznaczony do jasnej karnacji. Zawarty jest w wygodnej tubce i nie ma problemu z jego wydostaniem, gdyż ma konsystencję mleczka do ciała. Zapach podczas aplikacji jest w porządku jednak jak to bywa z samoopalaczami po jakimś czasie zaczyna niefajnie pachnieć. Dlatego też zawsze stosuje go na noc, a rano biorę prysznic i wszystko wraca do normy. Daje on efekt delikatnej opalenizny, który można stopniować w zależności od ilości zaaplikowanego produktu lub od ilości nałożonych warstw. Efekt to słoneczna, złotawa opalenizna, która utrzymuje się przez kilka kolejnych dni.
Wspomnę również, że na twarz przez cały rok używam kremu z filtrem SPF 50 dlatego moja twarz "odcina się" od reszty ciała. Nałożyłam ten produkt na twarz i ku mojemu zdziwieniu nie dostałam wyprysków, a cera wyglądała całkiem nieźle! Jestem pod wrażeniem, że tak tani produkt ( w porównaniu do innych które używałam) da mi efekt delikatnej opalenizny bez smug. 
Dodatkowo jest bardzo wydajny i rzeczywiście całkiem nieźle nawilża skórę. Jedyny jego minus to to, że o ile na ubraniach nie zauważyłam żadnych zabrudzeń to na szelkach i obrzeżach stanika pozostawił po sobie szary odcień.
Mimo wszystko na pewno produkt ten zostanie ze mną na dłużej.

Ostrzegam dziewczyny o normalnych lub ciemniejszych karnacjach aby nie kupowały tego produktu do jasnej karnacji ponieważ efekt będzie znikomy - postawcie na ten do ciemnej :)

10 komentarzy:

  1. Kiedyś używałam czegoś podobnego, ale brudził ubrania i zostawiał plamy. Mówisz, że ten fajny jest, to może wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten ubrudził mi jedynie stanik ale się doprało. A białe koszulki itp są bez zmian :)

      Usuń
  2. Ja również jestem strasznym bladziochem, ale już się z tym pogodziłam. To nic, że przy moim mężczyźnie wyglądam jak córka młynarza... :D Kiedyś chodziłam na solarium i również nie było efektów. Nie jestem przekonana do takich produktów, ale brzmi zachęcająco, może się skuszę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na co dzień również nie używam i przywykłam, że na tle innych wyglądam jak prześcieradło ;D
      Mimo to są dni kiedy chcę być nieco przykolorowana, wówczas sięgam po ten produkt.

      Usuń
  3. Mam któreś opakowanie tego do ciemnej karnacji i lubię go :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja nie używam żadnych tego typu kosmetyków, głównie boję się narobienia sobie plam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten nie tworzy plam, a jak nałożysz go w niewielkiej ilości to efekt jest bardzo, bardzo minimalny. Dodatkowo można spróbować rozrabiać go z balsamem. Ale to tyczy się prędzej wersji do ciemniejszej karnacji bo ta wówczas nie dałaby praktycznie żadnego efektu :)

      Usuń
  5. Ja już z doświadczenia wiem,że te do jasnej karnacji nic nie dają.Te do ciemnej są spoko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widocznie masz karnację troszkę bardziej opaloną niż my- bladziochy :)

      Usuń
  6. Nie znam, ale wygląda interesująco.
    Wiele dobrego o nim słyszałam.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz!