piątek, 26 czerwca 2015

JAK ZNALAZŁAM PRAWDZIWĄ MIŁOŚĆ

Zacznę od tego, że właściwie jej nie szukałam. Ale od początku.
Wiele ludzi szuka miłości. Szukają jej zbuntowani nastolatkowie, osoby trochę starsze, te w średnim wieku ale i samotne po tzw. przejściach, nawet osobowościowy typ samotnika jej potrzebuje. Miłość jest nam potrzeba w życiu, to ona nadaje sens, motywuje do działania oraz sprawia, że czujemy się potrzebni i wartościowi. A najlepsza w tym wszystkim jest świadomość, że mamy obok kogoś, do kogo możemy zwrócić się z każdym problemem, niezależnie od czasu, okoliczności i miejsca, mając świadomość, że nie zostaniemy z nim sami.


W tym wpisie chciałabym podzielić się pokrótce swoją historią. Już w okresie gimnazjalnym moje koleżanki miały swoich chłopaków, chodziły za ręce, wypisywały słodkie wiadomości SMS, dostawały kartki walentynkowe. Mnie to omijało, ale po części był to mój wybór i czułam, że po prostu nie było mi to potrzebne do szczęścia. Jednak w pewnym momencie czegoś mi zaczęło brakować. Mając naście lat zaczęła się moja historia miłosna. Bywało różnie, jak każda z nas miałam swoje wzloty i upadki. Dziś śmieję się z tego, bo z perspektywy czasu uważam to częściowo za żenujące i zdecydowanie niedostosowane do "moich potrzeb". Ale tak być musiało, w ten sposób dorastamy i nabywamy doświadczenie, kształtujemy swoje ideały i wartościujemy ich cechy. Na dzień dzisiejszy doszłam do jednego wniosku - miłości na należy szukać na siłę. 

Wiele osób wręcz skupia się tylko i wyłącznie na szukaniu. Czyni to np. online, wypisuje z osobami, których istnienia nie jest świadoma i czyni to z przeświadczeniem "poszukiwania miłości swojego życia". Podobnie jak wiele osób chodzi na imprezy, choć ich nie znosi, tylko dlatego aby kogoś poznać. W tych i wielu innych sposobach szukania miłości nie ma nic złego i istnieje mnóstwo osób, które właśnie tak się poznały i są szczęśliwe.
Ja poznając kogoś dla siebie, wyszukując tego wyjątkowego wśród tłumów zawsze kończyłam tę znajomość rozstaniem i zupełnie nie mam ochoty utrzymywać z tą sobą kontaktu. Jest to spontaniczne uczucie, które tak szybko odchodzi jak i przychodzi. Podobnie jak wakacyjne miłości, które szybciej się kończą niż się zaczęły.

Tkwi we mnie przeświadczenie, że prawdziwa miłość przychodzi znienacka wtedy, kiedy o niej totalnie nie myślimy i wtedy, kiedy się jej zupełnie nie spodziewamy. Tak było i ze mną. Od prawie pięciu lat jestem szczęśliwa z osobą, którą napotkałam na swojej drodze zupełnie przypadkiem, a co najważniejsze spodobał mi się od pierwszego wejrzenia (jak mówi, miał tak samo). Prawdziwa miłość długo dojrzewa. Przez rok udawaliśmy kumpli, czasem pisaliśmy do siebie, rozmawialiśmy gdzieś na mieście. Byłam wstydliwa, a on jeszcze bardziej i bałam się cokolwiek powiedzieć/ napisać aby w żaden sposób nie zepsuć tego co jest, a co najważniejsze aby nie poczuł, że się narzucam - on miał zupełnie tak samo. Pewnego dnia nasza wzajemna słabość do siebie wyszła na jaw i od prawie pięciu lat jesteśmy w związku. w szczęśliwym związku, bez którego nie wyobrażam sobie mojego życia.

Dlatego mam jedną radę dla osób, które szukają miłości - zajmijcie się sobą, kształćcie się, rozwijajcie swoje zainteresowania i pasje, a w między czasie wtedy, kiedy zupełnie się tego nie spodziewacie na drodze stanie ta wyjątkowa osoba i co najważniejsze pozostanie w waszym życiu niezależnie od wszystkiego.

26 komentarzy:

  1. ja poznałam swojego chłopaka w internecie, całkowicie przez przypadek grając w makao na kurnik.pl :D mieszkaliśmy od siebie 400km, a teraz mieszkamy razem i za miesiąc będziemy już 3lata ze sobą ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Potwierdzenie mojej teorii "najlepiej nie szukać", sam się przypląta ;D
      Życzę szczęścia :)

      Usuń
  2. Męża poznałam własnie na etapie, kiedy nikogo nie szukałam, było mi dobrze samej, ze znajomymi jeździłam na narty, chodziłam na imprezy, to mi się podobało. A tu się przypałętał znienacka :d Po 3 miesiącach oświadczyny, a po kolejnych 6 - slub :) W październiku miną 4 lata, syn ma 1,5 roku i jest fajnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łoo to przyśpieszone tempo, ja jestem w związku ponad 4 lata, a oświadczyn nie było ;D
      Trzymam kciuki za dale fajne życie :)

      Usuń
  3. Ja mojego mężczyznę poznałam na studiach :) Razem w jednej grupie i mam nadzieję, razem w jednej drużynie do końca życia :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja mojego męża poznałam w sklepie, wymieniliśmy się numerami tel., potem pisał do mnie sms-y, potem dzwonił i tak się zaczęło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super historie, każda z nas ma inną :)

      Usuń
  5. Świetny tekst ,dziękuję Ci za niego :* Ja nie mam chłopaka ale wierzę w przeznaczenie,że kiedyś się odnajdziemy . Choć czasem boję się,że się miniemy bo mam w rodzinie dużo osób po 30,40 co są same. Jestem dobrej myśli :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli masz otwarte serducho na miłość, to nie miniesz się z nią. Jedni później, drudzy wcześniej a jak to moja babcia mówi "każda potwora znajdzie swojego adoratora" :)

      Usuń
  6. Ja mojego faceta poznałam na grillu, na który w ogóle nie chciałam iść tylko znajomi mnie wydarli, a mój mówił, że też nie chciał nigdzie iść tylko kolega go wyciągnął hehe :D No i wyszło tak, że jego kolega się narąbał, aż musiała siostra po niego przyjechać, a mój mnie odprowadził do domu i tak się zaczęło :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spontanicznie, zupełnie przez nieuwagę ... potoczyło się dalej ;D

      Usuń
    2. hehe dokładnie :D a teraz jestem z nim w ciąży i pewnie w przyszłym roku weźmiemy ślub :) A jesteśmy ze sobą 4 lata :)

      Usuń
  7. również ze swoim chłopakiem nie szukaliśmy miłości.Poznaliśmy się przez fb praktycznie a teraz jesteśmy już prawie rok ze sobą:) Życzę Wam nadal szczęścia :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja męża poznałam pod krzyżem, kiedy przyjechałam do swojego obecnego wtedy chłopaka ,a więc w sumie też przypadek :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Pięknie napisałaś :) ja mojego męża poznałam przez internet, w sumie nie chciałam się wtedy z nikim wiązać, ale widzisz, samo wyszło i u nas też było, że na pierwszym spotkaniu była "miłość od pierwszego wejrzenia" :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Super post :)
    Ja znalazlam miłość też przez przypadek , z początku było wiele upadków ale teraz już jesteśmy ze sobą 5 lat i nie wyobrażam sobie nikogo innego przy sobie :))

    OdpowiedzUsuń
  11. Moja babcia mawia- "miłość i sraczka przychodzą znienacka"- i to szczera prawda :DDDD

    OdpowiedzUsuń
  12. Popieram!
    Sama miałam tak, że zerwałam z chłopakiem i mówiłam sobie "Teraz jesteś singielka! Ale bedzie super, będę imprezować i bawić się życiem, zero związków!!".... a po miesiącu już singielką nie byłam :D
    Z moim obecnym facetem jestem już prawie 5 lat, a znamy się prawie od 10, bo był moim kolegą (który był skrycie we mnie zakochany, później się okazało). Mimo, że byliśmy w różnych związkach, później on wyjechał za granicę i jeszcze wiele innych rzeczy się wydarzyło, to na końcu i tak "skończyliśmy" razem :)
    Jednak przeznaczenie chyba istnieje :))

    OdpowiedzUsuń
  13. Pięknie to napisałaś ..... życzę szczęścia Tobie, sobie i Wam ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Samych cudownych chwil Wam życzę :*

    OdpowiedzUsuń
  15. Ciekawy post! :)
    Życzę szczęścia :*
    Miłych wakacji.
    https://everything-by-me.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. W pełni się zgadzam, należy rozwijać siebie, a miłość sama przyjdzie :)
    foxyladyme.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja również nie szukałam, poznałam swojego chłopaka przez przypadek i jesteśmy ze sobą prawie 5 lat :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz!